Wtorek IV Tygodnia Wielkanocnego

Słowo na dziś:

I. Dz 11, 19 – 26
II. Ewangelia J 10, 22 – 30

Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom”. Bóg, który jest Panem historii i potrafi ze śmierci wyprowadzić życie i z grzechu łaskę, tu także z wydarzenia negatywnego, jakim bez wątpienia było prześladowanie, wyprowadza dobro ewangelizacji. Rozproszeni chrześcijanie okazują się falą nie do zatrzymania, która rozproszona na wszystkie kierunki niesie sobą słowo zbawienia. Niech to pomoże nam spojrzeć inaczej także na fakty i wydarzenia trudne. Także na obecną pandemię. Może okazać się że Pan, który prowadzi historię, także z niej wyprowadza dobro, którego na razie nie dostrzegamy.

            „Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i z Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i głosili Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana”. Jest tu kontynuowana myśl z wczorajszego słowa: tzn. otwarcie się w Kościoła w głoszeniu na pogan, dotarcie do owiec spoza owczarni, powszechna misja zbawienia, która dzisiaj nabiera nowej aktualności.

            „Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jeruzalem. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę wiernych dla Pana”. Pan dawał zawsze Kościołowi radość z nowych dzieci. Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za matkę: głosił św. Cyprian. I Kościół jako Matka troszczy się o nowe potomstwo, o nowe wspólnoty – posyła tam Barnabę; „syna pocieszenia, egzortacji, podnoszącego na duchu” – człowieka dobrego a co ważniejsze pozwalającego się prowadzić Duchowi Świętemu, który nie widzi problemów a łaskę, nie gasi ducha ale go podtrzymuje! Człowiek dobrego słowa zachęty. Jak bardzo potrzebni są dzisiaj tacy ewangelizatorzy. Ludzie dobrej nowiny.

            „Barnaba udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy go znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi”. To Barnaba właśnie zaprasza do współpracy w ewangelizacji św. Pawła, którego wielu jeszcze się bało i trzymało trochę na uboczu. To z niego, zgodnie ze swymi planami Pan uczyni Apostoła narodów. Doświadczenie w Antiochii okaże się bardzo cenne. Co ciekawe to właśnie tam, gdzie powstała wspólnota mieszana i należeli do niej nie tylko Żydzi ale właśnie także bracia pochodzący z pogaństwa, po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami. Jakby dopiero z wejściem do Kościoła pogan, uzyskał on swoją pełną tożsamość: „W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami”.

            Psalm responsoryjny podkreśla to otwarcie się Kościoła na wszystkie narody: „Wszystkie narody, wysławiajcie Pana. (…) Wymienię Egipt i Babilon wśród tych, którzy mnie znają. Oto Filistea, Tyr i Etiopia, nawet taki kraj tam się narodził”.

            Dialog Chrystusa z Żydami w świątyni, to jeszcze jeden moment, gdzie poruszony zostaje temat Dobrego Pasterza.

            „Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!. (…) Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec”. Czyny o których mówi tu Chrystus to przede wszystkim te, których dokonuje jako znaki, począwszy od pierwszego w Kanie Galilejskiej do ostatniego, którym było wskrzeszenie Łazarza, a które są zapowiedzią jego Paschy. Być z Jego stada, Jego owcami to znaczy wierzyć. Odczytywać tajemnicę paschalną i żyć nią w swoim życiu.

            Papież Franciszek komentując tą Ewangelię stwierdził: „Ten dialog i w nas winien wzbudzić pytanie: czy wierzę? Co sprawia, że trwam przy Jezusie? Są bowiem postawy, które utrudniają czy nawet uniemożliwiają tę wiarę”. Jakie? Papież wymienia ich pięć:

bogactwo, albo lepiej, przywiązanie do pieniądza:

            „Także wielu z nas, którzy weszliśmy przez bramę Pana, potem się zatrzymuje i nie idzie dalej, gdyż zostali zniewoleni przez bogactwo. Pan był surowy wobec bogactw: bardzo surowy. Do tego stopnia, że powiedział, iż łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego (por. Mt 19, 24). Bogactwa są przeszkodą, by iść naprzód. Ale czy musimy popadać w nędzę? Nie. Ale nie bądźmy niewolnikami bogactw, nie żyjmy dla nich, ponieważ bogactwo jest panem tego świata, a my nie możemy dwom panom służyć. A bogactwa nas powstrzymują”.

zatwardziałość, rygoryzm serca, pewna twardość wewnętrzna w stosunku do innych :

            „Także rygoryzm w interpretowaniu prawa. Jezus napominał faryzeuszów i uczonych w Piśmie przed taką postawą. Rygoryzm nie jest wiernością, ona bowiem zawsze jest darem Boga, a rygoryzm jest ochroną samego siebie. (…) Oddala nas od mądrości Jezusa, zabiera nam wolność. Wielu pasterzy sprawia, że taka postawa szerzy się wśród wiernych, a ona nie pozwala nam wejść przez bramę Jezusa”.

duchowa apatia, gnuśność, smutek – czyli acedia

             „To chorobą, która utrudnia wiarę w Jezusa. Czyni ona człowieka letnim i zabiera ochotę do kroczenie drogą wiary”.

klerykalizm:

            „Na drodze wiary grozi człowiekowi także klerykalizm, czyli stawianie siebie w miejsce Boga”.

 – inne niebezpieczeństwo to światowość: „czego przykładem mogą być celebracje sakramentów, gdzie liczy się to, co zewnętrzne, a nie obecność i łaska Jezusa”.

            Być z owiec Chrystusa to znaczy przede wszystkim słuchać Jego głosu. Pierwszym przykazaniem jest Shema Izrael, słuchaj Izraelu: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne”. To oznacza że doświadczanie życia wiecznego zaczyna się już tutaj ale jednocześnie otwiera się na wieczność i opiera się na pewności że nasz Bóg jest Ojcem, z którego ręki (tzn. mocy) nikt nas nie może wyrwać: „Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *