Site icon Słowo na dziś

Wielki Poniedziałek

Jesteśmy „na sześć dni przed Paschą”, jak głosi dzisiejsza Ewangelia, z nadzieją że doświadczymy w sobie w tym tygodniu także my tego czego dokonał Chrystus: zwycięstwa nad śmiercią i zadatku życia wiecznego w nas, dzięki Duchowi Świętemu, Duchowi Chrystusa Zmartwychwstałego, Duchowi Miłości, która jest wypełnieniem Prawa: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo”.

Tego wszystkiego Pan dokonuje w nas z olbrzymią delikatnością i cierpliwością do nas, respektując naszą wolność, bo to jest wymiarem prawdziwej miłości: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. Jego pouczenia wyczekują wyspy”. Wyspy czyli najbardziej oddaleni.

Chrystus przyszedł zbawić wszystkich. W Nim Bóg zawiera z nami nowe Przymierze, w Nim dokonuje się Pascha: „ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności”.

Pascha to przejście ze śmierci do życia, z więzienia na wolność, z ciemności do światła. Dlatego Ps. resp. proklamuje: „Pan moim światłem i zbawieniem moim”. Na sześć dni przed Paschą Jezus jest w Betanii, gdzie wskrzesił Łazarza. Urządzono tam dla Niego ucztę: to już obraz uczty wiecznej, wskrzeszony Łazarz siedzi przy stole a w powietrzu już unosi się zapach zmartwychwstania.

„Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku”. Gest przesadzony, olejek kosztował 300 denarów czyli 10 miesięcy pracy, ale jeszcze większa jest wdzięczność! Czy jestem wdzięczny Chrystusowi, za życie, za zbawienie, za Jego darmową miłość, za sakramenty i Kościół, których może teraz nareszcie mi brakuje? Czy jestem jak Judasz złodziejem – kradnę chwałę Bogu i we wszystkich szukam swoich korzyści?

Woń zmartwychwstania ma nosić w sobie każdy z nas: „Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa” głosi Paweł (2Kor 2,15). „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu”. Chrystus widzi już w tym geście namaszczenia proroctwo swojej śmierci. On oddaje życie byśmy my nosili w sobie i roztaczali wokół zapach życia wiecznego, także w tym czasie gdzie wielu żyje w lęku przed śmiercią.

Exit mobile version