Site icon Słowo na dziś

Poniedziałek III Tygodnia Wielkanocnego

Słowo na dziś:

I. Dz 6, 8 – 15
II. Ewangelia J 6, 22 – 29.

Zaczyna się dzisiaj opis męczeństwa św. Szczepana. Jego postawa ukazana jest jako owoc śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i owoc obecności Ducha Świętego: „Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu”. „Pełen łaski i mocy” wskazuje właśnie na obecność Ducha a nie na moc czy siłę osobistą czy jakieś specjalne cechy charakteru samego Szczepana.

O tej obecności mówi też efekt rozprawy do której stanęli z nim niektórzy z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków: „Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał”. Duch Święty, Duch Chrystusa zmartwychwstałego dokonuje w nas Paschę, przynosi jej owoce, rodzi w nas nowego człowieka uzdolnionego do życia w sposób nowy. Łącząc nas z Chrystusem czyni z nas nowe stworzenie. Fałszywi świadkowie to sposób, dzięki któremu oskarżono Jezusa i który jeszcze bardziej upodabnia Szczepana do jego Mistrza, staje się on „alter Christi”: „Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: Słyszeliśmy, jak on wypowiadał bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu.

W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał”. Odnoszą się tu do słów Chrystusa: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19). Cenny jest tu komentarz samego św. Jana: „On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus” (J 2, 21-22). Nową świątynią jest Ciało Chrystusa, a trzy dni do których się odnosi to Triduum Paschalne. Ale ciało Chrystusa odnosi się także do Kościół, czyli do wspólnoty wierzących. Ale także nasze ciało, jako uchrystusowionych staje się świątynią: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1Kor 3,16).

Obecność w nas Ducha Świętego przemienia nas wewnętrznie ale często jest to widoczne także zewnętrznie: na naszym obliczu, w naszych postawach, języku, sposobie ubierania itd. „A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła”. To wewnętrzna relacja z Chrystusem stanowi odpowiedź na zewnętrzne ataki i naciski. „Chociaż zasiadają możni, przeciw mnie spiskując, Twój sługa rozmyśla o Twoich ustawach” – głosi dzisiejszy Psalm responsoryjny. Ewangelia kontynuuje opowiadanie związane ze znakiem który uczynił Chrystus, jesteśmy „nazajutrz, po rozmnożeniu chlebów” i wszyscy Go szukają. Uczniowie odpłynęli ale Jezusa nie było z nimi. Nie było go też na brzegu. Z ewangelii wiemy że Jezus dokonał kolejnego znaku paschalnego: przeszedł w nocy po wzburzonych wodach jeziora, umacniając przestraszonych uczniów: „On zaś rzekł do nich: To Ja jestem, nie bójcie się! 

Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali”. Na ten drugi brzeg, do Kafarnaum docierają także ci którzy po rozmnożeniu chleba szukali Chrystusa. „Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?”. Odpowiedź Chrystusa jest bardzo mocna i bezpośrednia: ”Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta”. Nie z powodów znaków. W ewangelii św. Jana czyny których dokonuje Jezus nazywane są nie cudami ale znakami, od pierwszego znaku jakim było przemienienie wody w wino do znaku wskrzeszenia Łazarza,  zapowiadają ostateczny znak przebaczenia grzechów i zwycięstwa nad śmiercią jaki jest Zmartwychwstanie. Ale wielu to nie interesuje. Nas często interesuje nasycić się chlebem: rozwiązać problemy, zabezpieczyć życie, nie mieć cierpień. Dlatego Chrystus mówi: „Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”. Istnieje pokarm który niszczeje, przemija, syci tylko na chwilę i istnieje coś co nie tylko syci serce człowieka ale trwa na wieki, daje życie pełne.

Ten pokarm, to nasycenie powinni być naszą troską. Słowo „zabiegajcie”, nie wyjaśnia do końca sensu tego wyrażenia i późniejszych słów Chrystusa. Lepiej byłoby przetłumaczyć: „Czyńcie to co syci, to co daje życie wieczne”. Stąd następne pytanie: Co takiego mamy czynić?  „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?”. Myślą że to oni muszą zrobić coś dla Boga. Ale Chrystus mówi im w skrócie: ale w was nie ma życia! Co takiego możesz czynić kiedy jesteś martw? Kiedy masz tylko pokarm który niszczeje? Nie jesteś w stanie! Po pierwsze szukaj prawdziwego pokarmu, prawdziwego nasycenia. Syć się Chrystusem, bo ty sam z siebie, nie masz w sobie życia. Troszczycie się o wiele ale tylko jedno jest konieczne: wierzyć w Chrystusa! „Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał”. To jedno dzieło jest konieczne i dopiero z niego rodzą się inne czyny życia wiecznego i postawy nowego człowieka. To z wiary rodzą się czyny i czyny wskazują na to czy ktoś ma wiarę, czyli relację z tym źródłem życia którym jest Chrystus. Zanim uczynisz dzieła życia wiecznego najpierw musisz się nasycić Chrystusem, który jest życiem wiecznym. Zanim dasz życie najpierw musisz je otrzymać.

Exit mobile version