Piątek III Tygodnia Wielkanocnego

Słowo na dziś:

„Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich”. To co było charakterystyczne dla późniejszego Apostoła narodów, była zawsze jego gorliwość i bezkompromisowość. Obyś był zimny albo gorący. Ale nie letni! Szawłowi letniości nie można było nigdy zarzucić. Jego całkowite oddanie, gorliwość, spodobała się Bogu. „Dyszał żądzą”. Nie zapominajmy także mocy wstawiennictwa św. Szczepana, który mu przebaczył i za niego się modlił.

            „Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jeruzalem mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł”. Chrześcijanie byli nazywanie zwolennikami „tej drogi” – W języku biblijnym obok powszechnego znaczenia „droga” oznacza również trzymanie się pewnych zasad etycznych i przyjęcie wynikającego z wiary stylu postępowania. Zaś w Nowym Testamencie greckie hodos (droga) nabiera znaczenia szczególnego i jest niemal synonimem rodzącego się chrześcijaństwa i młodego Kościoła: tak jak w dzisiejszym czytaniu, gdzie chrześcijanie ukazani są jako „zwolennicy tej drogi” (9,2) albo, kiedy jest mowa o wierze chrześcijańskiej jako po prostu „drodze”, czy to w wypowiedzi samego św. Pawła (24,14), czy też w Łukaszowej opowieści (24,22). O aleksandryjskim Żydzie Apollosie czytamy, że „znał on już drogę Pańską” (18,25). W końcu słowo „droga” określa sam rdzeń tajemnicy Jezusa Chrystusa i istotę Jego posłannictwa: „Ja jestem drogą” (J 14,6) – odpowiada Jezus na pytanie Tomasza.

            „Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos”. Z jednej strony światłość: „Ja jestem światłem świata” (J 8,12), „Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1J 1,5); z drugiej upadek (niektórzy ukazują go, jako upadek z konia): słabość człowieka, prawda o nas, nasza małość i kruchość. I nie chodzi tu tylko o upadek fizyczny. „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz”. Chrystus już wtedy był po prawicy Ojca w niebie, ale całkowicie utożsamia się ze swoim ciałem: z Kościołem, z poszczególnymi chrześcijanami, cierpiącymi w Jego imię. 

            „Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Zaprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił”. Ślepota fizyczna jest tu znakiem głębszej ślepoty duchowej. Szaweł przeżywa swoją Paschę, swoje przejście z ciemności do światła, swoje triduum: trzy dni przebywania w śmierci po to by zmartwychwstać. Chrystus posyła do niego Ananiasza mimo wątpliwości które ten wyrażą: „Panie – odpowiedział Ananiasz – słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on tutaj władzę od arcykapłanów, aby więzić wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”. Nam, ludziom, trudno jest zobaczyć potencjał świętości, jaki widzi w nas, mimo naszych grzechów Pan. „Idź – odpowiedział mu Pan – bo wybrałem sobie tego człowieka jako narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I ukażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”. To zapowiedź życia nowego! Żyć, cierpieć i umierać dla Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.    

            „Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na niego ręce i powiedział: Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, co ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym”. Pan przybliża się do nas na drodze życia każdego z nas i posyła do nas swój Kościół z Jego sakramentami, i poprzez nałożenie rąk: znak napełnienia Duchem Świętym, daje nam nowe życie. „Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy spożył posiłek, wzmocnił się.”. Wiara – to nowy sposób widzenia, oświecenie duszy – przypieczętowana sakramentem chrztu: nowych narodzin i wzmocniona nowym posiłkiem – eucharystią. „Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym”. Nowa droga – nowe życie!

            Aby żyć życiem nowym potrzebny jest nowy pokarm. Ewangelia jest zakończeniem mowy eucharystycznej wygłoszonej przez Chrystusa w synagodze w Kafarnaum. „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?”. Osoba Chrystusa jest dla nich zgorszeniem, czyli przeszkodą który nie pozwala im przejść do wiary. „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.”. Mieć życie w sobie! Już tu na ziemi „mieć życie wieczne’ i „być wskrzeszonym w dniu ostatecznym”. To wszystko jako owoc Paschy Chrystusa: Ciało Chrystusa złamane za nasze grzechy jako znak złamania niewoli grzechu i Krew Chrystusa, nowe wino, znak ziemi obiecanej i radości nieba. W odróżnieniu od wielu pokarmów fałszywych Chrystus jest tym prawdziwym. Nasze serce w Nim jest nasycone: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”. To pozwala nam trwać w Tym, który jest Życiem. „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie”. Czyli ze względu na Mnie, dzięki Mnie. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. „Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *