Słowo na dziś:
„Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć apostołów i zabrał głos w Radzie”. Kim był ten człowiek? Gamaliel Starszy (I w.n.e.) to faryzeusz, wnuk Hillela, członek Sanhedrynu, nauczyciel Szawła z Tarsu (późniejszego św Pawła), tannaita z pierwszej generacji (tanaim; oznacza zarówno „powtarzać”, jak i wtórnie „nauczać”: w judaizmie początków n.e. byli to nauczyciele prawa ustnego, mędrcy, uczeni w piśmie, zajmujący się komentowaniem i wyjaśnianiem Biblii, przede wszystkim Tory, czyli prawa pisanego, oraz dostosowywaniem jego zasad do zmieniającej się sytuacji i warunków życia.). W Dz 5,34 został nazwany faryzeuszem i szanowanym przez cały naród uczonym w Prawie. Jego działalność przypada na lata 25–50 po Chrystusie. Przypisuje się mu słowa: „Znajdź sobie nauczyciela, a będziesz się trzymał z dala od spraw wątpliwych”. Pisma talmudyczne podkreślają jego wierność przepisom Prawa i surowość obyczajów. Mówiono, że po jego śmierci w Izraelu zaginął szacunek dla Prawa.
Jego słowa w sprawie apostołów są słowami mądrości, uznającymi że ostatecznie tym, który prowadzi historię zbawienia jest sam Bóg. A Jego drogi często nie są naszymi drogami, przekracza On nasze schematy religijne i postępowania, zaskakując nas. Stąd mądra rada Gamaliela: „Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć, i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem”. Bo to co ludzkie jest krótkotrwałe i prędzej czy później upada: „niedawno temu wystąpił Teudas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam, i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni”. Ale oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem! Jego radę do dziś szanuje Kościół, przyglądając się z uwagą i obserwując, zanim wydaje swoją opinię odnośnie świętości osób, objawień i cudów, nowych rzeczywistości kościelnych. Młyny kościelne mielą powoli, wystawiają na próbę, sprawdzając posłuszeństwo: „jeżeli rzeczywiście coś od Boga pochodzi, nie potraficie tego zniszczyć”. Apostołowie zaś „cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie”. To nowa forma życie: oddając Chrystusowi nasze cierpienia i głosząc Jego darmową miłość, codziennie. Nawet po domach, jak dzisiaj to czynimy. Ewangelia ukazuje nam paschalny znak rozmnożenia chleba i ryb. „Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha”. Ważne i nieprzypadkowe jest tu to odniesienie do Paschy, wskazujące że pełnym wypełnieniem tego znaku będzie misterium paschalne Chrystusa. To Jego Ciało i Krew, za nas ofiarowane i Jego Zmartwychwstanie są odpowiedzią na wydarzenie śmierci i zaspokajają prawdziwy głód serca człowieka, głód poważniejszy niż głód chleba. „Jezus rzekł do Filipa: Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli? A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić”. Filip pochodził z Betsaidy, mówił po grecku (świadczy też o tym jego imię) i miał mentalność grecką czyli podobną do naszej, szukającą rozwiązań zawsze po ludzku i w oparciu o mądrość tylko ludzką. Od razu podliczył: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”. Ale oto wśród tłumu znalazł się chłopiec posiadający pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. „Lecz cóż to jest dla tak wielu?”, Symbol pięciu chlebów odnosi się do Pięcioksięgu, czyli do Tory, jest znakiem Słowa Bożego, które syci serca człowieka. Dwie ryby to znak samego Mesjasza. Ichthys – po grecku ryba, to akrostych tytułu Iesous Christos theou hyios soter: Jezus Chrystus Boży Syn Zbawiciel. Dwie ryby odnoszą się do podwójnej porcji, którą Izraelici mogli zbierać przed odpoczynkiem szabatu i są znakiem tego, że tym który wprowadza człowieka w prawdziwy dzień odpoczynku, znak zwycięstwa nad śmiercią i cierpieniem, jest Jezus Chrystus. Łącząc się z Nim sakramentalnie otrzymujemy życie wieczne. „Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał”. To jasne odniesienie do sakramentu eucharystii. „A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów”. Ewangelie wspominają o podwójnym rozmnożeniu chleba. Jedno miało miejsce w okolicach Tabghi, o czym mówi dzisiejsza ewangelia i gdzie zebrano dwanaście koszów ułomków, liczba odnosząca się do dwunastu pokoleń Izraela. Drugie miało miejsce na drugim brzegu jeziora Galilejskiego, na jego pogańskiej stronie w okolicach Dekapolu i tam zebrano siedem koszów ułomków, co odnosi się do liczby symbolizującej pogan. „A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat.”