III Niedziela Wielkanocna

Słowo na dziś:

I. Dz 2, 14. 22b – 32.
II. 1P 1, 17 – 21.
III. Ewangelia Łk 24, 12 – 35.

Dzisiejsze pierwsze czytanie, to pierwszy kerygmat św. Piotra, wygłoszony po Pentekoste: „Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jeruzalem, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów!”. Wiara rodzi się ze słuchania. Słuchanie i przyjęcie kerygmatu jest początkiem drogi wiary. „Jezusa Nazarejczyka. Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Boga został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście”. Śmierć Chrystusa nie była „wypadkiem przy pracy” ale wpisuje się Boży plan zbawienia.

By go doświadczyć potrzebne jest uznać swoją winę. Chrystus umarł za moje grzechy! To ja, rękami bezbożnych, przybiłem Go do krzyża i zabiłem. To konsekwencja moich grzechów. A oto Dobra Nowina! „Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim”. Śmierć i życie spotkały się ze sobą w przedziwnym pojedynku i Życie wygrało! Oto Zwycięzca śmierci, piekła i szatana. O tym zwycięstwie prorokował już król Dawid w Psalmie 16: „Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec rozkładowi. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim”. To psalm nadziei dla każdego z nas a wypełnił się w Panu naszym Jezusie Chrystusie.

„Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy”. Jak mocno musiały wybrzmieć te słowa wypowiedziane przed Wieczernikiem tzn. w miejscu, które według archeologów było nieodległe od grobu Dawida, dzisiaj zaginionego (do dzisiaj pod salą Wieczernika, w małej synagodze znajduje się symboliczny grób Dawida). Być może nawet Piotr wskazywał w jego kierunku ręką. Ale Dawid, jak wielcy Starego Testamentu, był figurą mesjańską. Z jego rodu miał wywodzić się Mesjasz. Był prorokiem i „jako prorok, (…) widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. (…) Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami

W drugim czytaniu św. Piotr przypomina nam że, tu na ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami tu na tej ziemi: „w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie”. A potem ukazuje nam Chrystusa jako go’el : odkupiciela, najbliższego krewnego, który miał prawo zająć twoje miejsce by spłacić twoje długi: „Wiecie bowiem, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy”. Po raz kolejny mamy też odniesienie do Baranka Paschalnego, niepokalanego, bez zmazy, nie wierzgającego wobec ofiary ale posłusznego i łagodnego, bo z łagodnej Baranki. „Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wskrzesił Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu”. Bracia, także my złóżmy naszą nadzieję w Bogu, bądźmy zakotwiczeni w niebie.

„Sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Chrystusa Zmartwychwstałego rozpoznaje się wzrokiem wiary. Wielokrotnie pozostaje On nie rozpoznany w pierwszym momencie (Maria Magdalena, Piotr, uczniowie z Emaus) a dopiero przez słowa które wypowiada i gesty których dokonuje.

To Chrystus zawsze na nowo, wychodzi nam naprzeciw i przyłącza się do nas jak do uczniów idących do Emaus (miejscowość oddalona 11 km od Jerozolimy). Jest znowu „pierwszy dzień” tygodnia. Jednym z dwóch uczniów był Kelofas, uważany za jednego z 72.

„ A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało”.

 Wobec ich smutku („zatrzymali się smutni”). , rozczarowania („a myśmy się spodziewali”) i lęku („nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas”), które są tak dobrze znane dzisiejszemu człowiekowi, Chrystus robi z nimi drogę, realizując trójnóg: słowo, liturgię i wspólnotę.

Najpierw wzywa ich do nawrócenia:

„O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?”.

To zgorszenie cierpieniem, zgorszenie krzyżem nosimy w sobie także my. Także nasze serca są powolne i nieskore. Dlatego Kościół nieustannie nas zachęca: „W górę serca!”.

 „I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”.

To liturgia słowa, która ukazuje jedność Pisma Św. które całe mówi o Chrystusie. W Nim wypełniają się Psalmy. Jego zapowiadają postacie biblijne. „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”, pisał św. Hieronim. A potem następuje liturgia eucharystii w której także my spotykamy Chrystusa Zmartwychwstałego. To łamanie chleba otwiera nam oczy:

„Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go”.

Obecność Chrystusa wyjaśnia wszystko, zmienia wszystko a przede wszystkim zamienia serca zastałe i powolne, wyziębione i zastałe w serca pałające:

„Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”.

To wzbudza w człowieku potrzebę podzielenia się swoim doświadczenie Chrystusa ale i uzdalnia go do miłości, do relacji z drugim. To pragnienie nie toleruje opóźnień. Zamienia się w gorliwość.

„W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba”. Wszyscy potrzebujemy wspólnoty, potrzebujemy słuchać doświadczeń braci ze spotkania z Chrystusa Zmartwychwstałym

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *