Uderzyło mnie dzisiaj to, że słowo mówi że „chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana”. Nigdy na to nie zwróciłem uwagi. Ważne jest trzymać się tego miejsca gdzie doświadczyliśmy lub doświadczamy uleczenia. Trzymać się wspólnoty Kościoła (gdzie dwóch lub trzech jest w imię moje, tam Ja jestem!), która nie swoją mocą i nie swoją jakąś nadzwyczajnością ale dzięki obecności Chrystusa Zmartwychwstałego, stawia człowieka na nogi.
„Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi?”. I tu następuje drugi kerygmat Piotra. Głosi on Dobrą Nowinę wychodząc od kerygmatu negatywnego tzn. od konieczności uznania swojego grzechu: „wy jednak wydaliście Jezusa i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy”. Wybraliście Barabasza a nie Chrystusa. To wybór pomiędzy dwoma skrajnie przeciwnymi postawami.
To dwie różne sprawiedliwości. To dwóch różnych synów ojca. Bar – abba (syn ojca): który walczy o swoje przemocą (choćby tylko bierną) i Jezus Syn Ojca, który bez szemrania wchodzi w historię przygotowaną mu przez Ojca, w Boży plan zbawienia, który przechodzi przez krzyż, cierpienie i śmierć. Nie przypadkiem Piotr nazywa tu Jezusa „Sługą Boga”, robiąc aluzję do cierpiącego Sługi Jahwe z księgi proroka Izajasza. „Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami”. Zabiliśmy Dawcę życia, Autora życia. Dzisiaj często człowiek uważa się za pana życia i śmierci, decydując kto ma prawo żyć, jaka jakość życia jest godna by było ono przeżyte. Sekwencja mszy paschalnej pokazuje, kto jest prawdziwym Panem życia, Księciem życia, Przewodnikiem, czyli tym który przewodzi, prowadzi ku życiu: Dux vitae mortuus regnat vivus. (Władca Życia umarły, króluje żywy!).
Bramą do życia, do uzdrowienia, do zbawienia jest wiara. „Przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego oglądacie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara wzbudzona przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie”. Odpowiedzią na kerygmat jest żal za grzechy i nawrócenie czyli wiara w Dobrą Nowinę, która jest nam głoszone, zmiana mentalności, zmiana myślenia, zmiana kierunku drogi. Nie patrzenie na siebie i na swoje możliwości ale uznanie jak Abraham że Pan jest mocen tego w nas dokonać. „Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy”. Jesteśmy w tym czasie odnawiania wszystkich rzeczy, uczestniczymy w nowym stworzeniu, które rodzi się nie z ciała i krwi ale z mocy Boga!
To nowe stworzenie, jak robiliśmy to w Noc Paschalną, odwraca się od grzechów i wyznaje wiarę. „Dla was najpierw wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów”. W Ewangelii uczniowie przeżywają wewnętrzną konwiwencję swojej wspólnoty, opowiadają, co ich spotkało na drodze „i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba”. I jak zawsze kiedy Kościół się gromadzi przychodzi Chrystus: „On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam!” Pokój i radość to owoce spotkania z Tym, który śmierć pokonał. Chrystus zmartwychwstały jest żywy i obecny, nie jest zjawą, nie jest ideą, jakąś ideologią. „Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi”. Dotykać Chrystusa można przez wiarę, dotykamy Go w Słowie i sakramentach. To w nich dotykamy ran Chrystusa, tego skarbu -jak komentuje papież Franciszek – który Chrystus zabrał ze sobą do nieba by pokazać go Ojcu i wstawiać się za nami. Komentując radość jaką ogarnęła uczniów Papież mówi: „Ta radość to pełnia pocieszenia, pełnia obecności Pana. Ale jak mówi Paweł do Galatów, radość jest owocem Ducha Świętego, nie jest skutkiem emocji, które wzbudza nadzwyczajna rzecz… Nie, to jest coś więcej . Ta radość, która nas napełnia jest owocem Ducha Świętego. Bez Ducha nie można mieć tej radości. Otrzymanie radości w Duchu jest łaską”.
Ta pełnia radości jest owocem Zmartwychwstania. „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. Słowo Boże może być niezrozumiałe, trudne, bo zamknięte. Jego siedem pieczęci otwiera Baranek zabity a żyjący! Kluczem jest tajemnica paschalna Chrystusa, tajemnicy Jego śmierci i zmartwychwstania: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego”.