Poniedziałek V Tygodnia Wielkanocnego
Słowo na dziś:
I. Dz 14, 5 – 18
II. Ewangelia J 14, 21 – 26
„W Listrze mieszkał pewien człowiek o bezwładnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: «Stań prosto na nogach!» A on zerwał się i zaczął chodzić”. Obraz człowieka o bezwładnych nogach towarzyszy nam w tej Pięćdziesiątnicy od samego początku, od uzdrowienia chromego, którego w imię Jezusa dokonują Piotr i Jan. Tam mieliśmy do czynienia z Żydem, tu z poganinem. Obydwaj mają ten sam problem – nie są w stanie chodzić w swojej historii, wchodzić w fakty, w krzyż, wchodzić w pełnienie woli Bożej. Nigdy nie chodził – podkreśla dzisiejsze słowo. Bezwład od urodzenia, którego doświadczamy i my. Stanąć prosto na nogach – przestać kluczyć, chwiać się, kombinować. Mieć postawę stojącą to obraz człowieka żywego, zmartwychwstałego.
„Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas! Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, którego świątynia była przed miastem, przywiódł przed bramę woły oraz przyniósł wieńce i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę”. Człowiek religijny nie jest w stanie ogarnąć tajemnicy wcielenia i tego że Chrystus chce nas obdarzyć nową naturą, która pokonała śmierć. Myśli jedynie kategoriami religijnymi, ofiarniczymi, by uzyskać przychylność bogów, przerażony kruchością i nieprzewidywalnością życia i strachem przed śmiercią. Religia ma usunąć cierpienie. Ale Paweł, którego, z racji tego że był bardziej wymowny, uważano za Hermesa, posłańca bogów wyprowadza ich z błędu: „Ludzie, co wy robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, aby każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa, czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca”. To zupełnie inny obraz Boga! Zupełnie inny sens życia! Już nie chodzi o to by za wszelką cenę nie cierpieć, żyć sterroryzowany cierpieniem: „My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego”. Żywego i który jest życiem i Dawcą życia! I to życia wiecznego. Ale który respektuje wolność człowieka i to że potrzebuje on czasu i wzrostu w poznawaniu Boga: „Pozwolił On w dawnych czasach, aby każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa, czyniąc dobrze”. On „radością napełniał wasze serca”. Bóg chce obdarzyć nas pełnią życia i radością wieczną. „Aby radość Moja w was była i aby radość wasza była pełna”. To radość i pokój odróżniają wiarę od religijności, u podstaw której leży strach.
„Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy”. Dopiero co w niedzielnej ewangelii Chrystus zapewniał nas, że u Ojca jest mieszkań wiele i że idzie przygotować nam miejsce stałego pobytu, a teraz okazuje się że ten sam Chrystus z Ojcem chcą uczynić mnie swoim mieszkaniem. Już teraz. Tak! Bo życie wieczne, niebo jest rzeczywistością komunii z Bogiem, która zaczyna się już tutaj! Kto wierzy, kto jest jedno z Chrystusem, kto otwiera swoje serce na Najświętszą Trójcę (św. Elżbieta od Najświętszej Trójcy mówił o Niej z ogromną czułością i zażyłością: moi Trzej) doświadcza tego życia. Kto miłuje zachowuje moje słowa. Jasne! To więzy miłości. Kto miłuje pamięta słowa Ukochanego, Jego wyznania, zalecenia, nie zapomina bo miłuje, wypełnia bo pragnie. Nie z przymusu, niechętnie, zmuszając się.
„To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Duch Święty to drugi Paraklet. Pierwszym jest sam Chrystus wstawiający się za nami w swojej modlitwie arcypasterskiej u Ojca i ukazujący Swoje chwalebne rany. Drugim jest Duch Święty. Para kaleo (gr.) – ad vocatus (łac.) – Ten, który jest przywołany aby być blisko, stoi za tobą i podpowiada, sugeruje, daje natchnienia, ale zostawia cię wolnym, byś mówił własnym głosem i sam podejmował decyzje. „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko”. Wszystkiego? Tak wszystkiego! Jak jeść, jak się ubierać, jak się relacjonować, jak pracować, jak wychowywać dzieci, jak przezywać własną seksualność, jak wydawać pieniądze …. Nie to też? Tak, tego tez potrzebujemy się uczyć. Wszystkiego. To zakłada postawę pokorną, tego który nie wie, który codziennie szuka relacji i modli się o Dar. O Dar Ducha. To On przypomni mi wszystko, pozwala mi odczytać na nowo moją historię i wszystkie fakty mojego życia w nowym świetle. Zobaczyć ją oczyma Boga. Nie tylko przypomni słowa Chrystusa abym je pamiętał właściwie, ale pamięć to przecież tożsamość! Ile razy „zapomniałem” że jestem chrześcijaninem, „zapomniałem” życia nowego, „zapomniałem” – to znaczy nie żyłem według natury tego, który narodził się z wody i Ducha.
Papież Franciszek tak skomentował dzisiejszą ewangelię: „Duch Święty uczy nas tajemnicy wiary, uczy, jak wejść w tę tajemnicę i jak ją rozumieć. Uczy nas prawd wiary, jak je rozwijać i nie pobłądzić, gdyż ich rozumienie się rozwija, rośnie, ale zawsze w jednym kierunku – mówił Ojciec Święty. – (…) Wiara nie jest czymś statycznym, ona się rozwija. Rośnie tak, jak rosną drzewa, ciągle są tym samym, ale coraz większe, wydają owoce, lecz pozostają tymi samymi drzewami, rozwijają się w jednym kierunku. Duch Święty chroni przed złym rozumieniem wiary, przed tym, by nie stała w miejscu, nie rozwijała się w nas.
I w tej pamięci Duch Święty nas prowadzi, prowadzi w rozeznawaniu tego, co mam teraz robić, nawet w małych decyzjach, jaka jest dobra, a jaka zła droga – powiedział Ojciec Święty. – Jeśli poprosimy o światło Ducha Świętego, On nam pomoże w rozeznawaniu i wyborze dobrych decyzji. On nam towarzyszy, wspiera nas, On nas nauczy wszystkiego, On sprawia, że wiara wzrasta, wprowadza w tajemnicę i przypomina. Duch Święty jest nazywany także Darem, Darem od Boga.“